O kształtowaniu woli

Beata Nadolna

 

 

              Aby wzrastać w życiu wewnętrznym potrzebna jest silna wola i posłuszeństwo. Łaska Boża buduje na naturze ludzkiej, więc jeśli wykształcimy w dziecku silną wolę i nauczymy posłuszeństwa będzie ono, jako dorosły człowiek, miało otwartą i prostą drogę do budowania swego życia duchowego, zgodnie z wolą Bożą, co jest największym szczęściem w życiu. Temat posłuszeństwa został opracowany w książkach ,,O wychowaniu przedszkolaka” i ,,Przygotowanie przedszkolaka do szkoły” , warto uzupełnić ten tekst o przeczytanie fragmentów dotyczących wychowania przedszkolaka w posłuszeństwie. Jest też wiele wartościowej literatury pedagogicznej na ten temat. Znaczenie posłuszeństwa podkreślali również wielcy święci i Ojcowie Kościoła. Tylko człowiek dzielny, o silnej osobowości potrafi być posłuszny i rozumie znaczenie tej cechy. Posłuszeństwo bowiem  nie jest brakiem wolności, ale  panowaniem nad sobą i swoją wolą.

 

        Wychowanie religijne dziecka nie może  odbywać się tylko na poziomie uczuć, ale musi wypływać z woli. Wola jest ponad uczuciami i powinna nimi kierować. Owszem, na przykład, na modlitwie możemy doznawać różnych uczuć ( spokoju, ukojenia, pociechy), ale jeśli człowiek na modlitwie nic nie czuje (Pan Bóg dopuszcza taki stan oschłości), wtedy wola pozwala trwać w wierności Bogu. ,,Oto trzy najważniejsze punkty; żeby przyciągnąć dusze do Pana Boga: żebyś zapomniał o sobie i myślał jedynie o chwale swego Boga Ojca; żebyś po synowsku podporządkował swoją wolę Woli Nieba, jak cię nauczył Jezus Chrystus; żebyś ulegle szedł za światłami Ducha Świętego.” [1]

 

        Kształtowanie woli łączy się z umiejętnością wyrzeczenia i umartwieniem. ,,Zadaniem umartwienia jest wyleczenie, naprostowanie człowieka na wszystkich jego poziomach ,,od góry do dołu” przez przeciwdziałanie tendencjom złym i stopniowe podbijanie duszy i ciała pod posłuszeństwo łaski. … Zasadniczo nie jest dążeniem do cierpienia, ale do uporządkowania, do przywrócenia Bożego ładu utraconego przez człowieka”.[2]  Umartwienia są w życiu chrześcijanina tym, czym sól i przyprawy dla potraw.  Nadają życiu smak, utrzymują w świeżości kontakt z Bogiem, ćwiczą wolę. Mówi się też, że umartwienie jest modlitwą zmysłów. Przy czym nie chodzi o to, by były to nadzwyczajne sprawy i demonstracja wyrzeczenia, ale małe rzeczy, czynione z naturalnością. Na przykład; zjedzenie mniej czegoś co się lubi, a więcej czegoś, czego się nie lubi; uśmiech dla bliźniego mimo zmęczenia, zrezygnowanie z egoizmu,  hojność wobec kogoś, kto prosi nas o rozmowę, radę, bohaterska chwila przy porannym wstawaniu itd. Również dzieci przejmują taka postawę od rodziców i uczą się ofiarności, nie nazywając tego umartwieniem, ale czerpiąc ogromną radość z bycia ,,dzielnym” i ,,przeskoczeniem siebie”.

 

 

        Oczywistym jest fakt, że dzieciom brakuje silnej woli i potrzeba wiele cierpliwości do kształtowania ich charakteru. To za sprawą silnej woli potrafimy być wierni, dobrze wykonywać swoją pracę czy przetrwać życiowe burze. Człowiek bez silnej woli jest jak trzcina na wietrze i byle co nim szarpie, natomiast ten, kto posiada silna wolę potrafi na prawdę kochać, bo miłość to, między innymi, ofiara z siebie.

 

      Dzieci mają ogromne możliwości i wiele można wydobyć z ich natury, ale potrzebują bodźców, motywacji, aby rozwinęła się w nich energia do działania i chęć do przekraczania siebie. Trzeba stawiać dzieciom wymagania i zdać sobie sprawę , że wychowanie bez stresowe nie jest  wychowaniem. Kształtowanie woli musi spotykać się czasem ze sprzeciwem ze strony dziecka. To normalne i nie można się tego obawiać. Często rodzice rezygnują z wychowywania woli i zamiast stawiać konkretnie wymagania  kapitulują przy pierwszym sprzeciwie. To błąd, bo za cenę chwilowego ,,spokoju” rodziców zapłaci dziecko chwiejną i słabą osobowością.

       

       

 

    Jak pracować nad kształtowaniem woli?

 

  • Zachęcajmy do wysiłku i nie bójmy się grymasów.
  • Unikajmy nadmiernej troskliwości, wychowując do samodzielności w myśleniu i działaniu.
  • Uświadamiajmy, że konsumpcjonizm czyni z człowieka niewolnika.
  • Uczmy ofiarności i dzielenia się nie tylko rzeczami materialnymi, ale i duchowymi (wiedzą, umiejętnościami, uczuciami).
  • Chwalmy wytrwałość.
  • Nie narzekajmy.
  • Wyznaczajmy konkretne cele.
  • Dziecko potrzebuje jasnych granic i wyznaczania norm postępowania, chociaż czasami się przeciwko nim buntuje i próbuje je przekraczać.
  • Stawianie wymagań, zawieranie umów z dzieckiem jest skuteczne w kształtowaniu woli, pod warunkiem, że są one egzekwowane.
  • Zachęcajmy do drobnych umartwień z miłości do Pana Jezusa, nie tylko w Wielkim Poście.
  • Pamiętajmy, że wielkie zwycięstwa składają się z wielu drobnych zwycięstw.


[1] św. Josemaria escriva ,,Bruzda”, Ksiegarnia św. Jacka Katowice 1997, pkt. 793.


[2] O. Piotr Rostworowski ,,Kierownictwo duchowe”, Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 2001, str. 97